Dla Taty - o wdzięczności i pracy w zgodzie ze sobą

Ostatni post w zeszłym roku napisałam dla Taty. Dzieliłam się w nim moim odkryciem coachingowym sprzed lat, aby kochanej osobie jeszcze za jej życia przekazać w formie listu to, co dla nas ważne. Tak często dopiero na pogrzebie uświadamiamy sobie, jak wiele rzeczy nie powiedzieliśmy, a chcieliśmy.

Miałam to szczęście, aby sporo czasu ostatnio spędzić z Tatą. Rozmawialiśmy o liście, który do niego napisałam, gdy kończył swoje 80 urodziny. Ten list pomógł mi uświadomić, co mu zawdzięczam i jak bardzo go kocham. Gdy teraz wróciłam do tamtego listu, okazuje się, że nie stracił nic ze swojej aktualności. Odczytałam go Tacie na głos, gdy byliśmy sami. Wzruszył się, tak samo jak ja. Wspominał swoje życie i wybory, jakich musiał dokonywać. Cudny czas, pełen bliskości. Cieszę się z tego czasu, który został nam dany.

Nigdy nie miałam łatwej relacji z Tatą, więc pisanie takiego listu nie było proste. Bardzo różniliśmy się w tym, co jest dla nas ważne, ale też mieliśmy wiele wspólnych cech. Jedną z nich była niezależność. Tato wybrał ścieżkę zawodową zgodną ze swoimi predyspozycjami i zainteresowaniami pomimo różnych ograniczeń. Nie pozwolił, aby bliscy wpłynęli na tę decyzję. Często opowiadał o szczęśliwych splotach okoliczności, których doświadczał w swoim życiu. To często się dzieje, gdy idziemy drogą nam przeznaczoną. To w nim bardzo podziwiam.

Był przykładem pionowego wspinania się po szczeblach kariery. W nauce, którą się zajmował, ta drabinka rozwoju zawodowego była i jest bardzo klarowna. Teraz widzę, że za moją decyzją, aby pomagać innym na drodze do szczęścia w pracy w ramach zmianazawodowa.pl stało pragnienie, aby pokazywać także inne sposoby na osiąganie tego szczęścia niż tylko awans pionowy. Książka "Pracuj w zgodzie ze sobą. Zmiana zawodowa krok po kroku" też do tego namawia.

Tato całe życie poświęcił pracy. Pracował jeszcze długo po przejściu na emeryturę. Wychował kilka pokoleń ludzi związanych z nauką. W wykonywaniu pracy był rzetelny i uczciwy. Z pracą łączyły się jego największe zainteresowania i dokonania, z których był bardzo dumny. Pasja i zaangażowanie w pracę to coś, co mam z pewnością po Tobie Tato. Z drugiej strony Jego życie pokazuje mi, jak ważny jest rozwój poza pracą. Aktywność zawodowa kiedyś się kończy i trzeba w tych nowych warunkach też umieć żyć.

Jak pokazują badania psychologiczne pisanie listu wdzięczności wpływa na poczucie szczęścia nasze i osób, do których go kierujemy (więcej o tym w artykule Wdzięczność źródłem siły). Warto przyjrzeć się naszym bliskim, jaki mieli wpływ na nas i nasze życiowe wybory. Do wyrażenia wdzięczności nie da się nikogo skłonić, trzeba do tego dojrzeć samemu. Takie pragnienie musi się narodzić w naszym sercu, w wolności i miłości. Jeśli to jest ten moment, to zachęcam Cię do napisania listu i odczytania go tej osobie na głos (Zmiana zaczyna się od dziękczynienia).

Mistrz ks. Jan Twardowski pisał: "Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą...".

Moje serce przepełnia wdzięczność i nadzieja, że kiedyś się spotkamy, tam w wieczności. Do zobaczenia Tato!

 

Image by Kranich17 from Pixabay